BingoSpa, ty szowinistyczna świnio!


Miałem sobie ten temat darować, ale przecież nie byłbym sobą, gdybym nie dał się sprowokować.
Zanim jednak zaczniemy na poważnie i wejdziesz głębiej (ups, erotyczny podtekst, mam nadzieję, że nikogo nie uraziłem) w tekst, odpowiedz sobie na jedno pytanie. Jaki ładunek emocjonalny niosą dla ciebie zdjęcia powyżej? Nie mów mi, odpowiedz sobie szczerze. Czy któreś z nich jest dla kogoś krzywdzące? Kogoś obraża? Rani?

A teraz spójrz na reklamę poniżej i w wyobraźni porównaj z hipotetyczną reklamą. Nie wiem, niech będzie na niej zgrabny męski tyłek w białych bokserkach i ściskająca go wypielęgnowana kobieca dłoń z długimi czerwonymi paznokciami. Do tego podpis. “Dzisiaj, kochanie, to Ty bierzesz w pupę”. I niech to będzie reklama jakichś superczopków. A teraz powiedz: dlaczego reakcją na tę od BingoSpa jest takie oburzenie? I dlaczego z tą z czopkami by tak nie było?


Nie przychodzi mi do głowy nic poza hipokryzją.”To uwłaczające, uprzedmiotawia kobietę” vs “Hah, dobrze tak facetom, niech wiedzą jak to jest w naszych butach!”. Biczys, pliz. To nie my wam te buty nakładamy. To wy uważacie, że równe was traktowanie to uprzywilejowane traktowanie. I ja się z tym zgadzam. Kobiety powinny być lepiej traktowane. Tylko, do prostytutki biedy, bez przesady.

Czy to dobra reklama? Raczej niespecjalnie, skoro nie mam ochoty się pod nią podpisać. Na pewno jest lepsza niż ich poprzednie kreacje, jak ta


czy ta


Bo mimo wszystko, jak bardzo się przed tym nie bronić, ma w sobie coś zabawnego, podczas gdy pozostałe dwie to zwykłe szczucie cycem. Ale czy taka reklama może być powodem do oburzenia? No jak widać może, tylko nie rozumiem czemu. Szanuję kobiety mniej więcej tak, jak każdego człowieka, i wydaje mi się, że jestem wrażliwy na ich krzywdę mniej więcej w takim samym stopniu, jak na krzywdę każdego człowieka. A w tym przypadku braku szacunku i krzywdy mimo wszystko nie widzę. 

Nawet ja jednak mam prawo zagubić się w meandrach kobiecej psychiki, postanowiłem więc zasięgnąć opinii niezależnego eksperta od bycia kobietą.

- K, czujesz się zbrukana?
- To zależy.
- Jak zależy?
- Czy jeśli odpowiem źle, to za karę będzie dzisiaj na twarz?
- Nie, ale, jeśli odpowiesz dobrze, to w nagrodę będzie na twarz.
- Ok, to możesz zacząć notować. Nie, nie czuję się zbrukana, ale w nagrodę poproszę na cycki. Możesz kupić ten różowy co zawsze, bo mam już denko.

Co tak oburzającego jest w nie do końca trafionym seksualnym podtekście w reklamie? To ma być napaść na tle seksualnym? Mnie reklama napada codziennie. Ukazując mężczyznę jako pizdę, która nie potrafi ugotować obiadu albo wstawić prania. Uparcie informując mnie o waszych problemach z nietrzymaniem moczu. Obraża moją inteligencję, pokazując myślące syropy, które z przełyku trafiają prosto do płuc. Nie ma nic prostszego dla wszystkich kobiet, które poczuły się oburzone, niż wypisanie się z mailingu. Ja nie mogę się wypisać z billboardów Pedigree atakujących mnie kupą, mówiących, że mają na coś tam “twarde dowody”.

Jeżeli uważacie, że to naprawdę sprawa dla reportera, Komisji Etyki Reklamy i gwałt na waszych duszach, to obawiam się, że faktycznie przydałoby wam się na twarz. Nie tylko dzisiaj, ale też jutro, pojutrze i przez resztę życia. Kremu na twarz by wam się przydało. Inaczej wróżę wam straszne zmarszczki od krzywienia mordek nad każdą tego typu bzdurą. Z dobrych wiadomości to raczej zaoszczędzicie na serum poprawiającym jędrność pośladków. Macie je tak spięte, że nie ma mowy o jakimkolwiek cellulicie.

Etykiety: ,