środa, 26 marca 2014

#nomakeup - selfie, rak i penisy w skarpetach


Są w życiu rzeczy, z którymi trzeba się pogodzić. Na przykład łańcuszki. Kasowanie znajomych, szczere prośby, groźby i próby edukowania i tak nie przynoszą efektów. Ktoś w końcu zaśmieci ci fejsbukową ścianę, mejlową skrzynkę czy twitterowy strumień jakąś copypastowaną bzdurą. Nie ma od tego ucieczki, trzeba zacisnąć zęby, ruszyć dalej i cieszyć się ,że jest tego coraz mniej.

Z tym że natura nie znosi próżni i można być pewnym, że na miejsce jednej przemijającej głupoty pojawi się inna. Zazwyczaj gorsza. Jak wyzwania chociażby. Nie będę marnował swojego i waszego czasu na tłumaczeniu, dlaczego picie browara przed kamerą, umieszczanie tego w Internecie i “nominowanie” do tego innych jest głupie. Karmię się nadzieją, że wszyscy tutaj jesteśmy ponad to. Na szczęście piwny challenge odchodzi w przeszłość. Razem ze wszystkimi dupkami, którzy na fali jego popularności zaczęli wymyślać swoje wyzwania - książkowe, społeczne czy jakiekolwiek inne, które miały pokazać, że ich uczestnicy są lepsi od gimnazjalistów chwalących się w social media wypiciem całego piwa za jednym zamacham. Nie są lepsi. Spam to spam.

To, czemu chcę poświęcić czas, to też spam. Ale spam potrzebny. #nomakeup challenge panuje na Zachodzie już od tygodni. Teraz ze standardowym opóźnieniem dociera do nas. Zaczęło się od amerykańskiej pisarki, Laury Lippman, która tweetnęła taką oto selfie z wyrazami wsparcia dla Kim Novak.


Dalej to już prosta historia, stara jak Internet. Hashtagi, efekt śnieżnej kuli, podłożenie ideologii i mamy efekt. Kobiety świata wrzucają zdjęcia bez makijażu, twierdzą, że rzuciły hajs na jakąś fundację i śpią lepiej przekonane, że pomogły w walce z rakiem i zwiększyły świadomość wśród społeczeństwa. Tymczasem, jak to w takich przypadkach bywa, pojawiają się głosy krytyki. Że to nie charytatywność, tylko zwykły narcyzm. Że są lepsze sposoby, żeby pomóc. Że bla bla bla. I jak zwykle prawda leży dokładnie nigdzie. Uzbierały hajs? Parę milionów pewnie uzbierały. Popisało się trochę o raku? Popisało. Dobry uczynek na rok 2014 można uznać za odklepany? Można. Samoocena się podniosła. Po paru “Kochana, jesteś taka piękna nawet bez makijażu, buziaczki!” z pewnością. Tylko nie to świadczy o prawdziwej wartości tej akcji.

Najważniejszy jest fakt, że jest ona zbawieniem dla mężczyzn. Panowie, to niepowtarzalna okazja, żeby upewnić się, że na kobiety z naszego otoczenia można patrzeć nawet wtedy, kiedy maska już opadnie. Im więcej kobiet weźmie w tym udział, tym większa nadzieja, że unikniemy sytuacji, w której kobieta, z którą jemy śniadanie, nie jest do końca tą, z którą poszliśmy na kolację. Albo inaczej. Będziemy przygotowani na to, w jakim stopniu te dwie kobiety się od siebie różnią. 

Niestety, dopiero wtedy, kiedy wytłumaczymy tym kłamliwym wiedźmom, że używanie przy jednej fotce photoshopa czy instagramowego filtra i hasza #nomakeup to oszustwo.
Zresztą nie tylko faceci będą na tej akcji wygrani. Kobiety też, bo dzięki męskiej odpowiedzi nie musicie już brać kota w worku. Możecie przebierać w ptakach w skarpetkach.

22 komentarze:

  1. Haha ostatni link, ogłaszałam linkiem Roku 2015 :D Genialne, ubawiłam się jak mało kiedy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahaha dokłądnie! Konrad jesteś wielki! :D :D :D

      Usuń
  2. Sama nie wiem co głupsze, zdjęcia bez makijażu (które faktycznie mają na celu tylko i wyłącznie wymuszenie komentarzy z cyklu :"jesteś ładna"), czy ptak w skarpetkach. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak gwoli ścisłości, u nas Raw beauty było już w październiku 2013, a zapoczątkowała je Agata Ma Nosa. Co prawda nie miało to nic wspólnego z charytatywnością ani zbieraniem kasy. Ale jak dla mnie i tak fajna akcja ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dlatego ja drugą randkę zaordynowałam na basenie. Stwierdziłam, że chłopak młodszy, życie przed nim, niech ucieka, dopóki sprawy nie zaszły za daleko...

    Za tydzień rocznica. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ptaki w skarpetkach....
    Dokąd zmierza ten świat :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety, filtr w insta lepszy niż makijaż :D

    OdpowiedzUsuń
  7. To ja czekam aż na fejsiku panowie pokażą "skarpetki" haha :-D

    OdpowiedzUsuń
  8. Nic tak nie przyciąga czytelnika jak "penis" w tytule. A swoją drogą... Może by tak ocenzurować Internet i nie dopuszczać idiotów do sieci? Hmm...

    OdpowiedzUsuń
  9. Skusiłeś mnie tymi penisami, a tu coś dopiero na sam koniec :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Nomakeupy były, fakt. A to ptakach to nie słyszałam :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Penisy wygrały życie o.O

    OdpowiedzUsuń
  12. te ptaki w skarpetach są takie śmieszne ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Chyba wielu panów ma już odpowiednie skojarzenie ze swoją skarpetką i widzę penisowy odruch warunkowy Pawłowa :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja na tych wszystkich nomejkapach widzę mejkap. I właśnie zastanawiam się, czy obejrzenie skarpetek właśnie w tym momencie, teraz jest dobrym pomysłem.

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo długie te skarpetki panowie wybierają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To taki apel "mam małego to mam długą skarpetkę" :P

      Usuń
  16. Zaczynam wątpić w ten świat... :p

    OdpowiedzUsuń
  17. Lepsze to niż to piwo, z tym się zgodzić trzeba ;)

    OdpowiedzUsuń

ShareThis

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...