Skromność


Nie wierzę w skromność. Skromność jest jak komplement. Z założenia nieszczera. Jak kot.
Odczuwam fizyczny ból czytając, jak to komuś głupio prosić o sms-y. Jak nie odpowiada mu konwencja plebiscytu. Nikt nikogo do niczego nie zmuszał. Wszyscy wiedzieliśmy, jak to wygląda.
Nie wstydzę się powiedzieć: chodźcie i głosujcie na mnie. Czy uważam się za najlepszego? Nie, jeszcze nie. Czy uważam, że zasłużyłem na wasze głosy? Na Teutatesa, tak. Od ponad pół roku dostarczam wam w miarę regularnie teksty, śmiejemy się, dyskutujemy, czasami trochę spieramy. Stworzyliśmy tu fajną społeczność, przywiązałem się do was i wiem, że Wy przywiązałyście się do mnie i K.
Wystarczy. Nie chcę was namawiać, same wiecie najlepiej. Koszt sms-a to złoty coś. Podobno idzie na biedne dzieci, czy jakiś tam inny cel, ale nie oszukujmy się. No one gives a fuck. Nie o charytatywność tu chodzi, to tylko taka łyżeczka miodku, mająca pomóc w przełknięciu niby gorzkiej kropli. Nie bawimy się tak, nie jesteśmy już dziećmi.
Rozbawiła Cię kozieradka? Głosuj. Pomógł Ci któryś z tekstów o związkach? Też głosuj. Wkurwiła Cię notka o baskinkach, legginsach i balerinkach? No cóż, możesz nie głosować, bo wszyscy dobrze wiemy, że masz kiepski gust ;) Twoja mama też może zagłosować. I Twój chłopak. I siostra. Tata nie musi. Ojcowie nigdy mnie nie lubili.

Chcesz zagłosować ? 
Wyślij SMS o treści A01037 na numer 7122

Fajnie byłoby dojść do drugiej tury. Chciałbym zobaczyć minę perfekcyjnej pani domu, kiedy czyta tego bloga. Jutro notka z Wiednia :*

Etykiety: