Zapachniało powiewem jesieni

Każdy temat ma swój czas. Jeszcze wczoraj czytałem wasze teksty o pakowaniu na wakacje, o ochronie przed słońcem, o wypoczynku. Pełne radości i optymizmu. Aż nagle, z dnia na dzień, wszystko zgasło. Nastał pierwszy września i dookoła zapanowała melancholia.

Melancholia, tęsknota i wspomnienia. Młodzi już tęsknią za wakacjami, słońcem i szalonymi imprezami, starsi wspominają czasy szkolne. Co blog drinki z palemkami i letnie festiwale ścigają się ze szkolnymi mundurkami i gumami Donald. A ja nie tęsknię, ja się nie smucę. Nadeszła najlepsza z pór roku, pogódźcie się z tym.

- Wiesz co? Co roku odczuwam dziką satysfakcję widząc we wrześniu uczniów idących do szkoły.
- Jeszcze?
- Zawsze.

Z jakiegoś niezrozumiałego powodu cały świat skupia się na upływie czasu. “Za moich czasów było lepiej”. “W Twoim wieku już dawno powinieneś mieć to poukładane.” “Pamiętacie jak było fajnie?” “Jesteśmy już na to za starzy”.
Nie. Każdego dnia jestem szczęśliwszy, niż rok temu o tej samej porze. Więcej wiem, umiem, zaszedłem dalej, mam coś, czego nie miałem wcześniej. Siedem lat temu nie mogłem legalnie napić się piwa. Teraz mogę. Sześć lat temu nie miałem pracy. Teraz mam taką, którą lubię, która mnie nie ogranicza. Pięć lat temu nie wiedziałem co będę robił za rok. Teraz też nie wiem, ale wiem z kim będę to robił, a to już coś. Cztery lata wstecz nie znałem najwspanialszej kobiety na świecie. Teraz jest moja. Trzy lata temu nie miałem wymarzonego Mustanga. Teraz też nie mam, ale chyba jestem bliżej. Dwa lata temu nie miałem wyższego wykształcenia. To się nie zmieniło, ale już wiem, że nie ma się co spieszyć.
Rok temu nie miałem bloga. Teraz tysiące czytają to, co napiszę.

Nawet na pogodę nie chce mi się narzekać. Wreszcie mogę wyciągnąć ulubione buty, pełen optymizmu spróbuję znaleźć idealną skórzaną kurtkę. Jesień, w przeciwieństwie do lata, nie wymaga ode mnie, żebym marudził na każdy pochmurny dzień. Jesień pozwala cieszyć mi się z każdego słonecznego w pełni. 15 stopni to wszystko czego mógłbym dzisiaj chcieć. A przed chłodem łatwiej się chronić niż przed upałem.

fot. samowyzwalacz

Wartością dodaną jest koniec z sezonu ogórkowego w kulturze. Do kin wrócą dobre filmy, na ekrany telewizorów najlepsze seriale, nieprzeczytane nowości zaczną zalegać na półce, i za nic nie nadążę zagrać we wszystkie nowości. Tyle wygrać.

Spieszmy się kochać jesień. Już zaraz Wszystkich Świętych i koniec. A potem Boże Narodzenie, Wielkanoc, maj i znów te nieszczęsne lato.


A w gratisie jesienny smut i źródło tytułu.


Etykiety: